To nie wstyd, że wstydzisz się iść na siłownię! To całkowicie normalne uczucie w związku z tym, że jest to dla Ciebie nowa sytuacja. Ale zaufaj mi - to nie jest nic strasznego! Pójdziesz i sama się przekonasz, po kilku razach stwierdzisz, że kompletnie nie masz pojęcia dlaczego wcześniej cokolwiek Cię blokowało. Wszystko jest dużo lepsze, kiedy masz przy sobie osobę, która też ćwiczy! Co więcej – ta osoba wcale nie musi trenować z tobą. Czasami wystarczy wsparcie i zrozumienie, albo napisanie wiadomości „nie chce mi się” i odczekanie, aż twój znajomy od treningów cię zmotywuje. Pamiętaj, że każdy trening jest lepszy, niż żaden. Jako że chcemy być w porządku przed samymi sobą nie przyznamy, że po prostu nam się nie chce iść na trening i ciężko na nim pracować. Wynajdujemy wymówki, które zazwyczaj są rzeczywiście jedynie wymówkami. Oto niektóre z nich i moje zdanie na ich temat. Dla tych, którzy nie mają problemów z motywacją dobrze się nada ten Vay Tiền Nhanh Ggads. Przemęczenie, niechęć do treningów, Trenować czy nie trenować? Uwielbiasz trenować, ale są dni w które totalnie nie masz weny? Spoko, każdy tak ma. Czasami się zdarza, że nie chce mi się wyjść na trening, a przecież to kocham. Rzadko bo rzadko, ale jednak. Jak sobie z tym radzę? Zanim odpowiem na to pytanie, warto przyjrzeć się jego genezie. Nie wystarczy tylko leczyć skutki choroby, ale poznać i wyeliminować / nie dopuścić do jej przyczyn. Zapraszam do lektury 🙂 Jeszcze nie przetrenowanie, ale uważajCięższy okres W moim przypadku pierwsze na myśl nasuwa się pytanie “czy nie za dużo?”. Kiedy nie chce mi się iść na swój trening, zastanawiam się jakie aktywności miałem w ostatnich dniach i czy ten trening rzeczywiście jest niezbędny. Skoro ciało wysyła mi sygnały, może to nie jest najlepszy pomysł? Nie zrozumcie mnie źle. Należy obserwować co podpowiada nam nasze ciało, ale ostateczna decyzja jest nasza i powinna być świadoma. Jeszcze do niedawna jechałem rutyną dwóch treningów dziennie 6 dni w tygodniu – raz siłownia, raz kosz. Ostatnio zacząłem spędzać coraz więcej czasu na siłowni, na treningach z moimi podopiecznymi i nie da rady wyrobić się czasowo i fizycznie. Przy 4-5 przeprowadzonych treningach z podopiecznymi, robiąc jeszcze dwa swoje, wieczorem jestem totalnie zniszczony. Następnego dnia nie nadaje się do niczego. Dlatego rozsądniej w tym wypadku jest ograniczyć się do jednego swojego dziennie. Chyba, że akurat mam luźniejszy dzień ? Jak sobie z tym radzić? Kilka najprostszych sposobów których sam używam: Zmusić się i po prostu iść. Do niedawna mój jedyny sposób, teraz powoli od niego odchodzę na rzecz niezajeżdżania się. Trudne zadanie stoi przed Tobą, kiedy musisz rozgraniczyć niechęć lamerską w stylu “po prostu mi się nie chcę” z niechęcią zmęczeniową, od zbyt dużej ilości aktywności fizycznej. Odpuścić temat i zrobić coś przyjemnego. Poczytaj książkę, wyjdź gdzieś z dziewczyną czy pogadaj z kumplem. Szczególnie dobre, kiedy dopada Cię dłuższe zmęczenie. Odpuść trening, ale potrenuj niefizycznie w tym czasie. Kiedy moje ciało nie wyrabia z treningami, a głowa chce dalej trenować, po prostu odpalam YouTube którąś z moich książek i szukam sposobów na stanie się lepszym. Lepszym zawodnikiem, lepszym trenerem, bardziej świadomym atletą. Jest to podwójnie dobre, ponieważ ciało dostaje chwilę przerwy, a Ty nie dość że zdobywasz wiedzę, to nie dręczy Cię sumienie, że olałeś trening. O ile jednorazowa niechęć jest specjalnie nieszkodliwa, o tyle warto zwrócić na nią uwagę. Dłuższa obecność zmęczenia może być powodem do niepokoju. Dlaczego? Tutaj pojawia się temat przetrenowania Wojtek, nie za ciężko? – NIGDY Problem wyłącznie profesjonalistów czy realne zagrożenie amatorów?Przetrenowanie Czy przetrenowanie dotyczy tylko profesjonalistów, robiących gargantuiczne ilości i objętości treningów? Czy amatorzy trenując 3-5 razy w tygodniu mogą doprowadzić się do stanu przetrenowania? A może coś takiego w ogólnie nie istnieje? Zdania w tym temacie są podzielone. Zacznijmy od luźnej definicji. Przetrenowanie to: “stan, w którym dotychczas stosowane bodźce wysiłkowe stają się dla organizmu zbyt silne, najczęściej na skutek braku odpowiedniej regeneracji. Zamiast więc go stymulować, to powodują mocne nadużycie, prowadząc właśnie do przemęczenia i przetrenowania.” Dwa główne czynniki – silne bodźce i niewystarczająca regeneracja. Nie ma tu mowy o ilości treningów czy stopniu zaawansowania, więc można wyciągnąć wnioski, że dotyczy to wszystkich miłośników sportu. Pytanie tylko, jak ciężko doprowadzić się do takiego stanu i czy zwykły śmiertelnik jest w stanie to zrobić. Warto pamiętać, że przemęczenie i przetrenowanie nie są tym samym– właśnie dlatego ten drugi termin bywa często nadużywany. Istotną kwestią, która łączy oba zjawiska jest brak odpowiedniej regeneracji. O tym jak pomóc swojemu ciału zregenerować się pomiędzy treningami pisałem tutaj. Swoją drogą, optymalny progres osiągamy, kiedy odnajdziemy balans pomiędzy odpowiednio silnym i częstym bodźcem oraz regeneracją. O przetrenowaniu można pisać wiele, ale nie to jest celem dzisiejszego artykułu. Moim skromnym zdaniem, większości z nas to nie grozi. Więcej informacji o syndromie przetrenowania znajdziecie w klawym artykule na skąd również pochodzi definicja. POZDROW NUDĘ - TUTAJ NIE MA WJAZDUMonotonne treningi A czy Ty czerpiesz frajdę z trenowania? Czerpiesz teraz? Czy dawno temu, kiedy uczyłeś się nowych rzeczy, miałeś zajawkę na trenowanie i każdy trening był czymś ciekawym? Jak masz się jarać trenowaniem, jak od trzech miesięcy robisz dokładnie to samo, a progres siłowy przestał być tak spektakularny że co trening podnosisz więcej. I znowu, nie zrozum mnie źle – w trenowaniu należy zachować balans pomiędzy powtarzalnością (żeby organizm się zaadoptował) oraz nowością (żeby się nie przyzwyczaił za bardzo do tego samego). Dodatkowym kryterium jest tutaj zmęczenie psychiczne treningami. Dlatego tak chętnie wprowadzam raz na jakiś czas trening całkowicie inny niż zwykle. Może to być niespodziewany dzień cross-fitu pomiędzy treningami siłowymi. Fajnie sprawdza się też tor przeszkód, z różnymi atrakcjami jak przeskoki, slalom, przenoszenie czegoś itp. Wprowadzając rywalizację możesz jeszcze bardziej podnieść jakość treningu i frajdę z niego płynącą. Sztafety w grupie, mierzenie czasu, zawody w parach – to tylko niektóre z sporego wora możliwości. Walka z monotonią jest szczególnie istotna w kwestii treningu szybkości. Bardzo łatwo tutaj zatrzymać się w progresie na pewnym poziomie i osiągnąć tzw. barierę prędkości. Można zaradzić temu często zmieniając bodźce, ćwiczenia albo ich intensywność. Jednego dnia możemy robić zwykłe sprinty, kiedy indziej takie z oporem do połowy trasy, a w jeszcze inny dzień sprinty z górki, osiągając prędkości ponad maksymalne. Stres, praca, rodzina, pogoda, zdechła rybkaCzynniki życiowe Punkt ostatni, ale równie istotny co poprzednie. Na to, czy chce nam się iść na trening czy wolimy zostać w domu ma wpływ mnóstwo rzeczy totalnie niezwiązanych z trenowaniem. Do nich zaliczam takie aspekty jak sytuacja rodzinna, turbulencje w związku, stres w pracy czy chociażby fakt, że zdechła nam rybka. Czasami trening jest tym, co nam akurat pomoże. To kwestia mocno indywidualna, ale czasem zamiast przeżuwać kolejny raz daną sytuację, dobrze jest się odciąć, przenosząc żelastwo z miejsca na miejsce. Swego czasu, remedium na większość moich problemów był dźwięk czystej piłki wpadającej do kosza. Podsumowując, przyczyn niechęci do treningów może być całkiem sporo. Część z nich może wynikać z braku regeneracji, o co zawsze warto zadbać. Inne mogą być spowodowane sytuacją w Twoim życiu, czy nawet pogodą. Szczególnie teraz… jesień, spadną liście i temperatura, zacznie wiać i padać, a potem przyjdzie zima wraz z całym jej śnieżnym paskudztwem. Czy powinieneś iść wtedy na trening? Zostawiam to Twojej ocenie. Daj znać jak Ty radzisz sobie z przemęczeniem i co je u Ciebie wywołuje! PS: Celowo pominąłem jeden niesamowicie ważny aspekt – obieranie celu, który daje kopa do motywacji. Niedługo druga część artykułu na temat sposobów utrzymywania motywacji. Pozdro! Mati Z wykształcenia psycholog, z zawodu trener przygotowania motorycznego, a w sercu koszykarski świr jakich mało. Przywiązuję ogromną wagę do rozwoju i przekraczania własnych granic. Z danych przeprowadzonego w 2018 roku badania wynika, że Polacy w 60,4% deklarują podejmowanie transportowej aktywności fizycznej, a 43,3% regularnie spaceruje w czasie wolnym. Niestety, tylko 21,8% Polaków spełnia normy WHO dotyczące poziomu aktywności fizycznej w czasie Z NAS NIE CHCE ĆWICZYĆ?W tym samym badaniu, aż 24,8% osób oświadczyło, że nie podejmuje żadnej aktywności fizycznej związanej z chodzeniem. Deklaracje dotyczące uprawiania sportu, pokrywają się z wynikami badania przeprowadzonego kilka lat wcześniej przez IQS w 2015r. w ramach sondażu telefonicznego. Tutaj na zadane pytanie: „Czy w ciągu ostatniego roku, uprawiał/ła Pan/i sport?” twierdząco odpowiedziało 65% osób, a aż 34% przyznało, że nie uprawiało aktywności fizycznej. Znaczenie ma tu również odsetek osób, które odpowiadały na pytanie o „przyszłe zamiary” rozpoczęcia ćwiczeń, pomimo negatywnych deklaracji w pytaniu pierwszym. Niestety, aż 17%ankietowanych odpowiadając: „nie ćwiczę”, zadeklarowało również: „nie zamierzam ćwiczyć”. „Jeśli nie chcesz czegoś zrobić, znajdziesz chcesz coś zrobić, znajdziesz sposób.”- Regina BrettJAKIE MAMY POWODY I WYMÓWKI, ŻEBY SIĘ NIE RUSZAĆ?Dla jednych aktywność fizyczna jest stałym elementem dnia lub tygodnia. Niektórzy po prostu nie są w stanie odmówić sobie sportu w jakiejkolwiek ilości. Ale są też osoby, które z wielu względów, nie ruszają się wcale. I choć zdajemy sobie sprawę z korzyści prozdrowotnych płynących z uprawiania sportu, istnieje długa lista powodów (wymówek), dla których tego nie 3 najpopularniejsze wymówki, o których słyszał chyba każdy: „nie mam czasu”,„nie chce mi się”,„nie mam na to pieniędzy”. Wystarczy chwila głębszej refleksji, aby zrozumieć, że tak naprawdę – nie są to problemy nie do przejścia."NIE MAM CZASU"We wspomnianym już badaniu IQS 9, aż 12% niećwiczących osób podało „brak czasu” jako powód braku aktywności fizycznejw czasie wolnym. Myślisz, że nie masz czasu? OK. Ale zastanów się, co robisz w czasie wolnym? Sprzątasz, gotujesz, oglądasz TV? Mamy na to radę! Jeśli możesz zrezygnować z ulubionego serialu i obejrzeć powtórkę, albo ćwiczyć w trakcie oglądania, albo… po prostumniej siedzieć na kanapie i patrzeć w TV – to z pewnością znajdziesz „ten czas” na zdrową aktywność wyjątkowo zapracowane, ale zorganizowane, mogą wplatać ćwiczenia w codzienne obowiązki. Wstaniesz 20 minut wcześniej i zyskasz czas, aby przejść 2-3 przystanki na piechotę w drodze do pracy. Twoje biuro mieści się na 4 piętrze? Świetnie się składa, bo zamiast windy – możesz ten dystans pokonać po schodach. Sprzątasz 3 razy w tygodniu? Odpuść ten jeden dzień na trening lub wplataj elementy gimnastyki w trakcie sprzątania – przysiady, podskoki, przeciwstawne wymachy rąk i nóg."NIE CHCE MI SIĘ"Ministerstwo Sportu i Turystyki przeprowadziło w 2015 roku „badanie jakościowe przyczyn podejmowania aktywności fizycznej i unikania jej przez kobiety (…)” z którego wynika, że kobiety z najmłodszych i najstarszych grup w dużej mierzenastawione są na przyjemności i nie lubią aktywności wymagających zmuszania kobiety miały również poczucie, że muszą rezygnować z innych, bardziej atrakcyjnych rzeczy, aby móc wprowadzić aktywność fizyczną do regularnego osób badanych przez IQS stwierdziło, że nie ma motywacji – dlatego nie ćwiczy. Kobiety z badania wspomnianego na początku zauważyły, że potrzebują różnego rodzaju zachęty i pomocy, aby mobilizować się do barierą w podejmowaniu ćwiczeń było lenistwo, brak motywacji oraz brak nawyku ruszania się, które (jeżeli już) odbywało się spontanicznie. W tym przypadku każdy rodzaj wymówki jest dobry, aby tylko nie iść ćwiczyć. Powiedz sobie „dość” i zacznij ćwiczyć od dziś – po MOTYWACJINajważniejsza jest odpowiedź na pytania: dla kogo uprawiam sport? Dlaczego potrzebuję aktywności fizycznej?Po co się ruszać?A właśnie po to, aby mieć (wbrew pozorom)więcej energii, siły, motywacji, wigoru. Aktywność fizyczna zapobiega wielu schorzeniom, zmniejsza skutki chorób, wzmacnia organizm. Wiele osób zaczyna to doceniać dopiero wtedy, kiedy pojawią się przykre następstwa całkowitego braku są również doświadczenia respondentów. Może ktoś uczestniczył kiedyś w zajęciach zbytnio obciążających albo monotonnych i się po prostu zniechęcił. Codzienna czy cykliczna aktywność fizyczna, nie musi być nudna. Nie przypadły Tobie do gustu zajęcia fitness? Spróbuj nordic walking lub biegania. Uważasz, że siłownia nie jest dla Ciebie? Zapisz się na squasha, popływaj w basenie, aktywuj się jeżdżąc na rowerze. Jeżeli nie lubisz ćwiczyć samemu – popytaj wśród znajomych i rodziny, czy ktoś chciałby Ci potowarzyszyć."NIE MAM NA TO PIENIĘDZY"Kwestia pieniędzy, to również częsty powód do wymówek. Oczywiście skojarzenie jest proste – nie mam pieniędzy, nie stać mnie, nie ćwiczę. Ale… kto powiedział, że chodzenie czy bieganie kosztuje? Gimnastyka w domu, trucht wokół osiedla – to równie cenne aktywności, które możesz uprawiać regularnie i za darmo. W przeciągu ostatnich lat pojawiło się mnóstwo siłowni w plenerze, na których zorganizujesz sobie trening. Ćwiczenia na świeżym powietrzu to świetna alternatywa codziennej czy w Twoim miesięcznym budżecie, naprawdę nie znajdzie się miejsce na wydatki wspierające zdrowie? Wydajemy niemałe pieniądze na niezdrowe nawyki – papierosy, chipsy, słodycze czy kolejne ubrania i gadżety. Podliczając miesięczny koszt takich wydatków, może się okazać, że rezygnując z niezdrowego nawyku, w portfelu zostanie spora ilość gotówki. A dzięki oszczędności, możesz spędzić miło czas ćwicząc w obiektach sportowo-rekreacyjnych. Czyli zamienić nawyki niezdrowe na te korzystne dla naszego problem braku pieniędzyniejednokrotnie podszyty jest faktycznym brakiem chęci do ćwiczeń i szukaniemnie do końca prawdziwych powodów. JAKIE JESZCZE MAMY WYMÓWKI, ABY NIE ĆWICZYĆ?Poniżej, przedstawiamy listę innych, popularnych wymówek (powodów), dla których nie chcemy ćwiczyć:1. Brak aktywnych znajomychRada: Zacznij ćwiczyć sam/a, nastaw się pozytywnie na aktywność fizyczną wykonywaną w pojedynkę, znajdź plusy takiej aktywności np. idziesz ćwiczyć, kiedy masz na to ochotę, o różnych godzinach, w różne dni. W trakcie takich ćwiczeń, masz czas, aby się odstresować, przemyśleć ważne kwestie, wyciszyć się. Nie musisz dziś biegać – tak jak to było z koleżanką: możesz wybrać rower, rolki, basen. Może się okazać, że taka aktywność przypadnie Tobie do gustu i zaczniesz ćwiczyć częściej. Czy zatem brak aktywnych znajomych to powód do wymówki? Absolutnie Brak wsparcia bliskichRada: Pamiętaj, że nikt za Ciebie nie wykona ćwiczeń i nikt za Ciebie nie będzie cieszyć się zdrowiem. Odpowiadając sobie na pytanie „dlaczego ćwiczę” musisz być przekonany, że robisz to dla siebie. Każda zmiana rozpoczyna się w głowie i jeśli Ty wiesz, że aktywność fizyczna jest Tobie potrzebna, to nie musisz tego udowadniać innym, prosić o zrozumienie lub pytać o zdanie. A już na pewno nie jest to dobra wymówka… Być może osoby bliskie, same nie mają chęci, motywacji i determinacji do ćwiczeń, dlatego nie mają też ochoty Tobie Ograniczenia zdrowotneRada: Skonsultuj się ze specjalistą w kwestii swojego zdrowia lub po przebytej kontuzji. Dowiedz się jak i co możesz trenować. Być może tylko strach Cię do tej pory ograniczał. Pamiętaj również, że istnieje wiele form aktywności, z których możesz korzystać, w tym ćwiczenia: aerobowe (np. trening cardio, spacerowanie, pływanie, koszykówka), anaerobowe (np. podnoszenie ciężarów, sprint) czy oporowe (urządzenia, przysiady, gumy treningowe). Specjaliści odpowiedzą na pytanie co ćwiczyć, a instruktorzy doradzą – jak to Obawa przed ośmieszeniemRada: Każdy kiedyś wykonuje pierwszy krok w nieznane. To przecież całkowicie normalna sprawa. Jeśli denerwujesz się na samą myśl, że na siłowni nie będziesz umiał obsłużyć przyrządów do ćwiczeń – poproś o pomoc instruktora. Ważne, aby wykonywać ćwiczenia poprawnie, ponieważ unikniesz w ten sposób przeforsowania czy kontuzji. Możesz również zapoznać się z informacjami dostępnymi w pamiętaj: ludzi nie zmienisz, ale swoje nastawienie owszem. Siłownia i fitness to miejsce, w którym się ćwiczy – to nie jest wybieg z ocenami, na którym zbierasz punkty za figurę, strój, płeć czy wiek. Masz nieidealną sylwetkę, tu i tam chcesz coś zmienić? Dobrze trafiłeś – obiekty sportowe oferują usługi dla wszystkich i zostały stworzone po to, abyś mógł cieszyć się treningami przez cały Nie pora na rozpoczynanie ćwiczeń. Teraz jest: lato, zima, przedwiośnie, za zimno, za ciepło…Rada: Zawsze znajdzie się powód, aby „ćwiczyć” lub „nie ćwiczyć”. Zawsze może „być na coś dzień” albo „nie być dnia na…”. Zatem odpowiadamy stanowczo – zawsze jest pora, aby zadbać o swoje zdrowie. Profilaktyka jest tym skuteczniejsza im szybciej stosowana. Ale nigdy nie jest za późno, żeby zacząć ćwiczyć. W lato czy zimę, na wiosnę czy jesienią, ubierasz się odpowiednio i po prostu idziesz się ruszać. Nie ma mowy o wymówkach. To tak jak z dietą – jeśli ją uzależniamy „od czegoś” to równie dobrze, możemy nigdy nie zmienić swoich nawyków żywieniowych, bo: „święta się zbliżają”, „latem są lody”, „bo zbliża się rocznica ślubu…”Ograniczenia są tylko w naszej głowie – tak jak wymówki i liczne powody, dla których nie ćwiczymy. Zacznij ćwiczyć już dziś z OK System. Z naszymi sportowymi Partnerami znajdziesz mnóstwo motywacji, nieograniczone możliwości spędzania aktywnie czasu wolnego, liczne atrakcje w obiektach sportowo-rekreacyjnych i… Po prostu sprawdź sam: jeszcze mamy do Ciebie pytanie:A jaki Ty masz powód – żeby się ruszać? 😊Dopasuj ofertę do potrzeb swojej firmyPiśmiennictwo:Poziom aktywności fizycznej Polaków 2018, Ministerstwo Sportu i Polaków deklaruje uprawianie sportu. Raport z Badanie jakościowe przyczyn podejmowania aktywności fizycznej i unikania jej przez kobiety metodą zogniskowanych wywiadów grupowych, Ministerstwo Sportu i Turystyki GfJ Polonia, 15 grudnia 2015. "Depresja? Coś Ty! Gdybym ją miała, nie wstawałaby z łóżka, nie chciałoby mi się chodzić do pracy, gotować, a nawet jeść" - twierdzi wiele osób. Nieprawda. Łagodne stany depresyjne mogą się utrzymywać przez wiele miesięcy, a nawet lat. Są bardzo zdradliwe, bo ich symptomy często odbieramy jako "gorszy dzień" czy "słabszy nastrój". Dołącz do nas na Facebooku Ostatnio coraz częściej nic ci się nie chce? Praca, która do tej pory sprawiała ci wiele przyjemności, raptem przestała cię cieszyć? Rzadziej spotykasz się ze znajomymi, treningi nie kręcą cię, jak dawniej, więc coraz rzadziej na nie chodzisz? Jest coraz mniej dni, kiedy stoisz przed lustrem i patrzysz na siebie życzliwym wzrokiem? Ostrożnie! To mogą być symptomy łagodnej lub umiarkowanej depresji , która co prawda nie zatrzyma cię w łóżku na kilka tygodni, ale jest uciążliwa, odbiera życiu smak i z czasem może się przekształcić w dużo bardziej niebezpieczną formę. Zdrowy rozsądek to podstawa Wiadomo, każdemu z nas zdarza się mieć gorszy lub lepszy dzień i nie jest to powód do tego, by panikować. Jeśli jesteśmy obciążeni nadmiarem obowiązków, od dłuższego czasu żyjemy w stresie lub w naszym życiu niedawno wydarzyło się coś przykrego - smutek czy brak chęci do działania są jak najbardziej zrozumiałe. Gorzej, gdy ten stan utrzymuje się zbyt długo i trudniej jest nam podać powód. Smutek, przygnębienie, niechęć do działania, alienacja - to tylko niektóre objawy. Często masz wrażenie, że coś "musisz"? Kiedy czegoś nie zrobisz, masz wyrzuty sumienia? Zobacz, na co warto zwrócić uwagę. Niepokojące objawy Łagodna depresja często jest dla nas niedostrzegalna. Potrafi jednak bardzo uprzykrzyć życie i utrzymywać się przez długie lata. Co to oznacza? Że przez większość czasu nie umiemy się cieszyć małymi rzeczami, narzekamy, jesteśmy negatywnie nastawieni do wszystkiego co nas otacza. Zdarza nam się miewać krótkie okresy, w których nie panujemy nad własnymi emocjami. Jakie mogą być objawy łagodniejszych stanów depresyjnych? - Smutek, przygnębienie, gorszy nastrój, - Poczucie zniechęcenia i beznadziei, problemy z podejmowaniem decyzji - Niska samoocena, poczucie bezwartościowości, - Poczucie winy, wstydu, - Krytykowanie innych, - Samotność, utrata kontaktu lub ograniczony kontakt z rodziną i znajomymi, - Niechęć do pracy, - Utrata przyjemności i zadowolenia z życia, - Poczucie przemęczenia, problemy z zasypianiem, - Brak apetytu lub nadmierne łaknienie, - Brak zainteresowania seksem, obniżone libido, Nie należy panikować Fakt, że od pewnego czasu obserwujesz u siebie niektóre ze wspomnianych syndromów jeszcze nic nie oznacza. Nie chcę ci się trenować? Powodów może być wiele: znużenie brakiem urozmaicenia podczas treningów, brak nowych bodźców, przetrenowanie. Wtedy warto sobie zrobić kilka dni przerwy na regenerację i wybrać się na basen oraz odnowę biologiczną albo zastanowić się nad jakimś nowym planem treningowym czy w ogóle nowym rodzajem sportu: próbowaliście się wspinać? Jeśli jednak brak zadowolenia z życia utrzymuje się dłużej, warto być czujnym. Zapytaj się rodziny czy bliskich znajomych czy też mają takie wrażenie, że stałeś się smutny, przygnębiony, zmęczony? Może to najwyższy czas na urlop? W momencie, gdy drobne poprawki, które będziesz nanosić na swój "życiowy grafik" zawiodą, a bliscy stwierdzą, że od dłuższego czasu jesteś "nie swój" pomyśl o wizycie u terapeuty. Jedno spotkanie nie zaszkodzi, a może się okazać, że ustrzeże cię przed ostrą depresją. Dlaczego warto iść porozmawiać ze specjalistą, a nie od razu sięgać po środki farmakologiczne? Bo dzięki terapii dogłębniej zbadasz problem i będziesz widział, jak sobie radzić w podobnych sytuacjach w przyszłości. Zmień dietę, odpoczywaj Czasem drobne zmiany mogą zdziałać cuda. Łagodne stany depresyjne mogą nas dopaść wtedy, kiedy źle się odżywiamy, jesteśmy zestresowani, obciążeni zbyt dużą ilością obowiązków, zmęczeni fizycznie. Dlatego warto postawić na lżejszą dietę, opartą na jak największej ilości naturalnych produktów (unikajmy tych przetworzonych). Warto jeść świeże warzywa, zieleninę, ryby. Doskonałą przekąską, która również poprawi nasze samopoczucie, są orzechy: migdały, nerkowce, pistacje. Jeśli nie możesz sobie pozwolić na urlop, zrób sobie chociaż leniwy weekend. Zapomnij o laptopie i telefonie. Spędź jak najwięcej czasu ze znajomymi na świeżym powietrzu, a od razu poczujesz różnicę!

nie chce mi się iść na trening